Most na rzece Kwai. Magulon Turystyczny is in Kanchanaburi, Thailand. · March 8, 2018 · Most na rzece Kwai. The song Most na rzece Kwai was written by Leon Pasternak and Malcolm Arnold and was first released by Janusz Gniatkowski in 1958. It was adapted from The Bridge on the River Kwai (Leon Pasternak and Malcolm Arnold). Most na rzece Kwai je prijevod "Most na rijeci Kwai" u poljski. Primjer prevedene rečenice: Alec Guinness je jasno pokazao u filmu Most na rijeci Kwai. ↔ Alec Guinness się, że bardzo zwykły w Most na rzece Kwai w filmie. Listen online to Janusz Gniatkowski - Most na rzece Kwai and find out more about its history, critical reception, and meaning. Listen to Most na rzece Kwai on Spotify. Janusz Gniatkowski · Song · 2012. Home; Search; Your Library. Create your first playlist It's easy, we'll help you. Mój tytułowy "most na rzece Kwai" to Magdeburg Water Bridge- Niemcy . Most wodny o długości 918 metrów -jest nietypowym "mostem" na którym zamiast jezdni j v3Ax. 19 maja odbył sie koncert muzyczny pt "Zabierz nuty na majówkę". Tym razem poznaliśmy instrumenty perkusyjne: talerze, gongi, werble i bębny. Wysłuchaliśmy utworów muzycznych ze znanych filmów: "Most na rzece Kwai", "Śniadanie u Tiffany`ego" i ściężkę dźwiękową z filmu "Star Trek". Wszyscy razem zaśpiewaliśmy popularną, harcerską piosenkę pt. "Stokrotka polna" Dwie godziny drogi od Bangkoku, w niewielkiej miejscowości Kanchanaburi położonej w samym sercu dżungli, wznosi się jeden z najsłynniejszych mostów świata. Dramatyczna historia jego budowy stała się znana za sprawą oscarowego dzieła Davida Leana. Oto most na rzece Kwai – symbol II wojny światowej na Dalekim Wschodzie i japońskich zbrodni wojennych. Dzieje budowy Kolei Tajsko-Birmańskiej, powszechnie znanej jako Kolej Śmierci, to jedna z najczarniejszych kart II wojny światowej w Azji Południowo-Wschodniej. Dramatyczna historia zainspirowała francuskiego jeńca Pierre’a Boulle do napisania powieści „Most na rzece Kwai”. Na jej podstawie w 1957 r. David Lean nakręcił jeden z najlepszych dramatów wojennych wszech czasów, który zdobył siedem Oscarów i stał się klasyką wojennego kina. Dzięki niemu cały świat dowiedział się o tragicznych losach alianckich jeńców wojennych wziętych do niewoli przez Japończyków. Niestety ich losy były o wiele bardziej tragiczne niż zostało to przedstawione w filmie (który notabene nakręcono na Sri Lance, a nie w Tajlandii). Ani powieść, ani film, nie wspominają także, jak wielu azjatyckich robotników straciło życie przy budowie kolei… Budowa Kolei Śmierci rozpoczęła się w czerwcu 1942 r. Japończycy, którzy już na początku wojny kontrolowali duży obszar Azji Południowo-Wschodniej, zaczęli przygotowywać się do ataku na Indie Brytyjskie. Kiedy działania aliantów prowadzone w okolicy Singapuru i cieśniny Malakka zablokowały drogi morskie w tym rejonie, Japończycy przystąpili do budowy monumentalnej linii kolejowej, która miała mieć kluczowe znaczenie dla szybkiego transportu wojsk, broni i amunicji z Tajlandii do wojsk japońskich stacjonujących w Birmie. W czasie największego wykorzystania kolei Japończycy wysyłali dziennie średnio 6 pociągów dostarczających zaopatrzenie i wojska na birmański front. fot. Linia kolejowa o długości 415 km miała połączyć Bangkok w Tajlandii i Rangun w Birmie. Czas budowy kolei, która biegła serpentynami przez dżunglę i przełęcze górskie obliczono na pięć lat, ale Japończycy wydali rozkaz, by linia kolejowa została ukończona w ciągu… 12 miesięcy! (w rzeczywistości trwała 16 miesięcy, do października 1943 r.). Do budowy 260-kilometrowego odcinka w Tajlandii jako siłę roboczą wykorzystano 60 tys. alianckich jeńców wojennych oraz 250 tys. robotników z Azji. źródło: Aby zbudować linię kolejową więźniowie karczowali dżunglę i przebijali tunele przez skały, budowali nasypy, kładli trakcje i wznosili mosty. Najtrudniejszym odcinkiem była budowa torów przez przełęcz Hellfire Pass, 80 km od Kanchanaburi. Przez 18 godzin na dobę jeńcy wykuwali w litej skale tunel przy pomocy prymitywnych narzędzi. W świetle pochodni oświetlających miejsce pracy wyglądali jakby znaleźli się w czeluściach piekła, stąd nazwa tego odcinka: „Przejście Ognia Piekielnego”. fot. Zoe Goodacre – CC Niewolnicza, nadludzka praca, głodowe racje żywieniowe i spartańskie warunki sprawiały, że liczba ofiar lawinowo rosła z dnia na dzień. W dodatku gorący i wilgotny klimat sprzyjał rozwojowi malarii, cholery i dyzenterii. Japończycy traktowali jeńców przedmiotowo – niczym wymienialne narzędzia pracy. Najtrudniejsze odcinki budowano kosztem jednego życia za jeden kolejowy podkład… Stąd właśnie wzięła się nazwa „Kolej Śmierci”… Na trasie Kolei Śmierci zaplanowano około 300 wiaduktów, estakad i mostów. Jednym z nich był most na rzece Kwai o numerze 272 i długości 346 m, który przeszedł do legendy za sprawą wspomnianego już słynnego dramatu wojennego. Stalowe elementy mostu sprowadzano z Jawy i montowano przy użyciu bloków i lin. Jednak budowla uwieczniona w powieści i w filmie znajdowała się nieco dalej na północ i dziś już nie istnieje. Most, który stanowił kluczowy punkt linii kolejowej, został zbombardowany przez amerykańskie lotnictwo 2 kwietnia 1945 r. Most na rzece Kwai, który dziś oglądamy, wsparty na masywnych filarach, z charakterystycznymi łukowatymi przęsłami po bokach i kanciastymi pośrodku, to rekonstrukcja, odbudowana w ramach reparacji wojennych przez Japończyków. Do słynnego mostu dopłynęłam tratwo-restauracją holowaną przez łódź motorową. Rejs po rzece Kwai trwa niecałą godzinę i prowadzi przez malowniczą okolicę. Ścieżka dźwiękowa z filmu, z charakterystycznymi gwizdami, która nagle rozbrzmiała z głośników na tratwie to znak, że dopływamy do azjatyckiego pomnika II wojny światowej. Po moście zawsze spaceruje mnóstwo turystów. Ale uwaga, dwa razy dziennie przejeżdża tędy pociąg! Jeśli właśnie znajdujecie się na torach, można schronić się na jednym z wielu balkoników umieszczonych między przęsłami. Każdego roku, na przełomie listopada i grudnia, odbywa się tu Festiwal na Rzece Kwai – huczne święto upamiętniające atak aliantów na most. Towarzyszy mu wspaniałe widowisko świetlne, któremu wtórują dźwięki muzyki, imitujące odgłosy nalotu bombowego. Spektakl jest bardzo popularny, dlatego miejsca trzeba zarezerwować z dużym wyprzedzeniem. Liczbę ofiar głodu, chorób i wyczerpania podczas budowy Kolei Śmierci szacuje się na 16 tys. alianckich jeńców wojennych i 100 tys. cywili. Wielu ofiar nie udało się zidentyfikować. Niestety historia niewiele miejsca poświęca bezimiennym azjatyckim robotnikom… Na Cmentarzu Wojennym w Kanchanaburi spoczywa 6982 alianckich żołnierzy, głównie Holendrów, Brytyjczyków i Australijczyków. Ciała żołnierzy amerykańskich przeniesiono na cmentarz wojskowy Arlington w Waszyngtonie. Pieczę nad cmentarzem w Kanchanaburi sprawuje Komisja Grobów Wojennych Wspólnoty Brytyjskiej i trzeba przyznać, że robi to doskonale. Nekropolia jest wyjątkowo zadbana, trawniki idealnie przystrzyżone, a proste, identyczne tablice nagrobkowe lśnią w blasku słońca. Można w zadumie pospacerować między rzędami grobów i przyjrzeć się napisom na pamiątkowych tablicach. Widnieją tam nazwiska, daty, nazwy oddziałów, gdzieniegdzie leżą chorągiewki. Większość żołnierzy nie miała więcej niż 30 lat… Tam, gdzie brakuje nazwiska, wyryto tylko słowa: „Człowiek, który oddał życia za kraj”… Niestety azjatyccy robotnicy nie zostali w taki sposób upamiętnieni… Tuż obok cmentarza jenieckiego mieści się Muzeum Kolei Tajsko-Birmańskiej. Muzeum wykorzystuje techniki interaktywne, dioramy i makiety prezentujące model trasy Kolei Śmierci w dolinie rzeki Kwai, zdjęcia z budowy linii kolejowej, makietę szpitala obozowego, czy też eksponaty, listy do rodzin i inne pamiątki przekazane przez byłych więźniów (w muzeum nie wolno robić zdjęć). By uzmysłowić sobie piekło tamtych czasów warto odwiedzić także Muzeum Wojenne JEATH założone w 1977 r. na terenie kompleksu świątynnego Wat Chai Chumphon. Nazwa muzeum to skrót od pierwszych liter krajów, których obywatele budowali Kolej Śmierci: Japonia, Anglia (England), Australia/Ameryka, Tajlandia, Holandia. Na muzealną ekspozycję składają się przedmioty codziennego użytku, wzruszające listy do rodzin, szkice i obrazy przedstawiające katorżniczą pracę oraz tortury, jakim poddawali jeńców Japończycy. Eksponaty zostały umieszczone w trzech bambusowych chatach, które odzwierciedlają spartańskie warunki życia oryginalnego obozu jenieckiego. Muzeum JEATH nie należy mylić ze znacznie nowszym i prywatnym Muzeum II Wojny Światowej (World War II Museum) mieszczącym się tuż obok mostu, którego ekspozycja ma ponoć niewiele wspólnego z wojną i nie jest godna uwagi. Przejazd fragmentem Kolei Śmierci jest dziś atrakcją turystyczną. 77-kilometrowa trasa wiedzie z Kanchanaburi do stacji Nam Tok. Ja przejechałam krótszy odcinek: z Wang Pho do Thakilen. Podróż nie trwa długo, jednak, gdy mamy w pamięci tragiczną historię tej kolei, wywołuje duże emocje. Niewygody pociągu trzeciej klasy (drewniane siedzenia i wentylatory zamiast klimatyzacji) rekompensują wspaniałe widoki za oknem. Bo, paradoksalnie, okupiona życiem tysięcy ludzi trasa jest bardzo malownicza, droga wije się przez środek gęstej dżungli i wzdłuż doliny rzeki Kwai. fot. calflier001 – CC W pociągu panuje radosny gwar, błyskają flesze aparatów, trudno oprzeć się wrażeniu – podobnie jak na słynnym moście – że ludzki dramat miesza się tu z komercją… Przejeżdżając tą trasą pozwólmy sobie na chwilę zadumy nad losem ludzi, którzy za linię kolejową zapłacili najwyższą cenę… Pozostając w kręgu tych tragicznych wydarzeń polecam także film „Droga do zapomnienia” (The Railway Man) – opartą na faktach historię byłego więźnia obozu jenieckiego (w tej roli Colin Firth) pracującego przy budowie Kolei Śmierci, który wyrusza do Tajlandii na poszukiwanie swojego dawnego oprawcy. Część scen filmu rozegrała się w Kanchanaburi. Po wizycie w tym miejscu film nabiera szczególnego znaczenia… (Visited 2 666 times, 1 visits today) FilmThe Bridge on the River Kwai19572 godz. 41 min. {"rate": {"id":"31647","linkUrl":"/film/Most+na+rzece+Kwai-1957-31647","alt":"Most na rzece Kwai","imgUrl":" żołnierze w niewoli mają zbudować dla Japończyków most. Ich dowódca, chcąc udowodnić wyższość moralną i techniczną Brytyjczyków, osobiście nadzoruje przebieg prac. Więcej Mniej {"tv":"/film/Most+na+rzece+Kwai-1957-31647/tv","cinema":"/film/Most+na+rzece+Kwai-1957-31647/showtimes/_cityName_"} {"linkA":"#unkown-link--stayAtHomePage--?ref=promo_stayAtHomeA","linkB":"#unkown-link--stayAtHomePage--?ref=promo_stayAtHomeB"} Akcja epickiego dzieła Davida Leana "Most na rzece Kwai" rozgrywa się w Birmie w czasie II Wojny Światowej. W filmie przedstawiona jest brawurowa akcja alianckich komandosów, którzy wyruszają z misją wysadzenia mostu zbudowanego na polecenie Japończyków przez brytyjskich jeńców gwiazdą filmu miał być Cary Grant, jednak aktor wycofał się z przedsięwzięcia z powodu wcześniejszych zobowiązań. W jego miejsce producenci zatrudnili Williama reżyserią filmu miał się zająć Howard Hawks, jednak odrzucił propozycję. Po finansowym fiasku jego "Ziemi Faraonów", artysta nie chciał tworzyć kolejnego filmu "tylko" dla krytyków. Jako reżyser filmu rozważany był również John Ford. "Most na rzece Kwai" Davida Leana jest filmem, który wciąga od samego początku, już kiedy widzimy idące i podśpiewujące szeregi żołnierzy można spodziewać się czegoś niezwykłego. I otrzymujemy to już w następnej scenie. Żołnierze okazują się brytyjskimi jeńcami prowadzonymi do japońskiego obozu, z którego, jak im od razu wyjaśnia komendant, nie ... więcejzdaniem społeczności pomocna w: 80%Filmy wojenne można pogrupować na kilka kategorii. Pierwsza z nich to przygodowe. Mniej więcej w tego typu obrazach raczej Niemcy za sprytni nie są, zaś Alianci... Dobrym przykładem jest film "Tylko dla orłów" z Eastwoodem. Następnie są filmy propagandowe. Takich jest bardzo dużo, ale raczej wiadomo o co chodzi: Rosjanie walczyli razem dzielnie z ... więcejzdaniem społeczności pomocna w: 52% ...widzianej przez pryzmat brytyjskiej buty i dumy. Dużo w nim ( zbyt dużo) heroizmu i inteligencji Anglików i ciemnoty Japończyków zarazem. Taki "pod publiczkę" i dla pokrzepienia serc Anglosasów wydźwięk zauważa się od pierwszych scen. Najbardziej ... więcej Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę. Na ten film chodziło się do kina po kilka razy, a melodię gwizdali wszyscy chłopcy, starsi, młodsi i dorośli panowie! Wtedy to było coś! A niedawno obejrzałam film jeszcze raz i ... super wrażenie! Tak dobry film się nie starzeje! Major Warden: Twierdzą, że ćwiczenia skoków spadochronowych nie mają już sensu. Przy pierwszym skoku jest tylko 50 % szans obrażeń. Dwa skoki to 80 %, a trzy to pewna śmierć. Uznano, że najsensowniejszy będzie skok z nadzieją, że się uda. Komandor Shears: Że bez spadochronu? Zamiast tego kolejny raz wałkuje się Gwiezdne Wojny. Właśnie obejrzałem zremasterowaną wersję blu-ray i jestem pod ogromnym wrażeniem. Pod względem estetycznym przeżycie na najwyzszym poziomie. A treściowo ? Równie wielkie emocje ze wszystkich ... więcej Rozmyślając nad podróżą do Tajlandii uznałam, że w moim planie absolutnie nie może zabraknąć mostu na rzece Kwai. Oglądałam kiedyś film, a poza tym, uwielbiam odwiedzać historyczne miejsca. Te w Azji, interesują mnie szczególnie i mam sporą listę, która obejmuje tunele Wietkongu w Wietnamie, czy też Pola Śmierci w Kambodży. Wycieczka z biurem. Początkowo chciałam udać się do Kanczanaburi (gdzie most się znajduje) na własną rękę, ale ostatecznie lenistwo zwyciężyło i postanowiłam pojechać z wycieczką. Z wiadomych powodów, rzadko decyduję się na takie rozwiązania. Tym razem też byłam sceptyczna, gdyż obawiałam się, że wycieczka obejmie jeżdżenie na słoniach, wizytę w tygrysim sanktuarium albo jakiś wodny targ. Nie chciałam uczestniczyć w żadnym z tych procederów, gdyż jestem przeciwna wykorzystywaniu zwierząt w turystyce, a wszelkie ”autentyczne” targi, tudzież wioski z poprzebieranymi ludźmi, kompletnie mnie nie interesują. W biurze podróży zapewniono mnie jednak, że mogę wybrać wycieczkę, która w programie ma jedynie most. Cena nie wydała mi się zbyt wysoka, a myśl o tym, że nie musiałabym martwić się transportem ani w jedną, ani w drugą stronę, wydała się kusząca. Co więcej, uznałam, że skoro głównym punktem programu jest most, to będę miała wystarczająco dużo czasu, żeby na spokojnie go sobie obejrzeć. Otóż nic bardziej błędnego! I teraz, już z pełnym przekonaniem, stwierdzam, że na żadną wycieczkę, z żadnym biurem, więcej nie pojadę. A już na pewno nie w kraju takim jak Tajlandia! Na Filipinach i w Malezji korzystałam z pomocy przewodników i miałam super doświadczenia. Jednak wycieczka ze zwykłym biurem podróży, w kraju nastawionym na wyciąganie pieniędzy z durnych turystów, to zupełnie inna bajka i kompletne nieporozumienie! Dlaczego więcej nie pojadę? To z czego byłam zadowolona, to transport. Zostałam odebrana z hostelu, jechało się dobrze, o nic nie musiałam się martwić. Niestety na tym zalety się kończą. Cała reszta to porażka i już wyjaśniam dlaczego. Po pierwsze, moim głównym i właściwie jedynym celem, było zobaczenie mostu. Spodziewałam się, że podczas całodniowej wycieczki będę miała na to mnóstwo czasu. Ile miałam w rzeczywistości? 20 minut! Cały dzień na wycieczce i tylko 20 minut na główny punkt programu! Nasza kilkuosobowa grupa została wysadzona w Kanczanaburi, tuż pod World War II & Jeath War Museum. Powiedziano nam, że za dodatkową opłatą (50 THB) możemy je sobie zwiedzić, a następnie udać się na most. Ja chciałam zobaczyć i most i muzeum, żeby przy okazji czegoś się dowiedzieć. Czasu było jednak tak mało, że przez muzeum zmuszona byłam dosłownie przelecieć i zamiast poczytać sobie tablice informacyjne, musiałam zadowolić się ich zdjęciami. I tak zazwyczaj robię zdjęcia, gdyż pamięć jest ulotna, ale lubię chociaż trochę sobie poczytać, żeby zwiedzając, wiedzieć na co patrzę. Tym razem było to niemożliwe. Jesteś turystą, płacisz 10 razy więcej. Kolejna rzecz, która moim zdaniem jest absolutną niedorzecznością, to ceny dla turystów i podejście Tajów do tematu. W pewnym momencie, nasza przewodniczka powiedziała, że jeśli chcemy jechać pociągiem (który przejeżdża przez most), to musimy zapłacić dodatkowe 100 THB. Wiedziałam, że tak będzie, gdyż poinformowano mnie o tym w biurze. To, co mnie zaskoczyło, to sposób, w jaki przewodniczka przedstawiła sytuację. Otóż stanęła przed nami i kilkukrotnie powtórzyła, że Tajowie płacą za pociąg 10 THB, a turyści 100 THB. Mówiła to w taki sposób, jak gdyby była to najnormalniejsza rzecz na świecie. A niby dlaczego jedni ludzie płacą mniej, a drudzy więcej? Dlaczego panuje taka dyskryminacja i podziały? I dlaczego nigdy nie dostaliśmy żadnych biletów ani potwierdzenia zapłaty, a pieniądze trafiły do osoby, która wyrosła jak spod ziemi i zdecydowanie nie wyglądała na pracownika kolei? 10 minut na zdjęcie. Następna kwestia, o której chciałabym wspomnieć, jest najsmutniejsza i dała mi najwięcej do myślenia. Nie jest to bynajmniej temat dla mnie nowy. Już od dawna spędza mi sen z powiek. Tego dnia zobaczyłam jednak kolejną jego odsłonę, bardzo dobitną i od tego czasu, nie daje mi to spokoju. Otóż gdy jechaliśmy pociągiem, a także później, nad wodospadem, nasza przewodniczka cały czas rzucała hasła typu: – powiem wam, kiedy będzie czas na zdjęcie, – mamy 10 minut, czas tylko na zdjęcie, – chwila na zdjęcie i wracamy do busa. Ja się pytam, od kiedy podróżowanie opiera się wyłącznie na robieniu zdjęć? Czy ludzie naprawdę przemierzają tysiące kilometrów tylko po to, żeby zrobić sobie zdjęcia, a następnie pochwalić się nimi na Facebook’u, tudzież Instagram’ie? Jaki to ma w ogóle sens? Ja nie po to przez lata marzyłam o podróżach w dalekie miejsca, żeby teraz, gdy wreszcie je odwiedzam, zrobić sobie zdjęcia i wsiadać z powrotem do busa! Ja jeżdżę po świecie, żeby się uczyć, doświadczać, poznawać zmysłami. Jeśli odwiedzam jakieś miejsce, to chcę w nim pobyć, poczuć atmosferę, zamyślić się nad jego historią, wydarzeniami, jakie miały tam miejsce. Chcę poczuć lokalne smaki i zapachy, przysiąść na ławce, popatrzeć na rzekę, może pogadać chwilę z ludźmi. I tak, ja też robię zdjęcia, bo lubię i dzięki nim zabieram ze sobą detale, które mojej pamięci wcześniej czy później na pewno by umknęły. Zawsze jednak staram się, aby czas na zdjęcia był tylko malutkim procentem mojego pobytu w danym miejscu, a nie jego główną, lub też jedyną częścią. Jak patrzyłam na tych ludzi, którzy na zawołanie rzucili się do okien pociągu i zaczęli pstrykać zdjęcia, to naprawdę mnie to przeraziło. Nawet nie patrzyli, co tam jest za tymi oknami, tylko robili zdjęcia, jedno za drugim. I takich sytuacji są tysiące. Widzę to non stop, w każdym kraju, do którego jadę. Coraz więcej osób patrzy na świat przez obiektyw aparatu, a właściwie przez ekran telefonu. Wchodzą do świątyni, pstryk, i już ich nie ma. Kilkunastominutowa sesja na plaży w zwiewnych sukienkach, po czym z powrotem na deptak, a może nawet do hotelu. Selfie, jedno za drugim, w każdej możliwej pozie. Oprócz tego filmiki, nagrania z dronów, transmisje. I absolutny hit, o którym do niedawna nie miałam pojęcia. Czy wiecie, że niektórzy zabierają teraz ze sobą ubrania, żeby przebierać się do zdjęć? Tak, idą w jednych ciuchach, tych wygodniejszych i bardziej odpowiednich do pogody, a później przebierają się, żeby lepiej wyglądać na zdjęciach. Ja nie wiem, czy ja już jestem taka stara, a może nie idę z duchem czasu, ale jedno jest pewne, nie ogarniam! Nie ogarniam tego! Podsumowując. Podsumowując, już nigdy nie pojadę na żadną wycieczkę zorganizowaną. Wolę się męczyć w rozklekotanym autobusie (albo czterech), dojechać na wieczór i iść do zapyziałego hoteliku. Byle tylko mieć możliwość naprawdę zobaczyć miejsce, które chcę zobaczyć, poczuć je trochę i zabrać ze sobą wspomnienia, które będą miały dla mnie znaczenie. Dołącz do innych i śledź ten utwór Scrobbluj, szukaj i odkryj na nowo muzykę z kontem Czy znasz wideo YouTube dla tego utworu? Dodaj wideo Czy znasz wideo YouTube dla tego utworu? Dodaj wideo Podobne utwory Występuje także w Ten utwór występuje w jeszcze 5 albumach Podobne utwory Statystyki scroblowania Ostatni trend odsłuchiwania Dzień Słuchaczy Niedziela 30 Styczeń 2022 0 Poniedziałek 31 Styczeń 2022 0 Wtorek 1 Luty 2022 0 Środa 2 Luty 2022 0 Czwartek 3 Luty 2022 0 Piątek 4 Luty 2022 0 Sobota 5 Luty 2022 0 Niedziela 6 Luty 2022 1 Poniedziałek 7 Luty 2022 0 Wtorek 8 Luty 2022 0 Środa 9 Luty 2022 0 Czwartek 10 Luty 2022 0 Piątek 11 Luty 2022 0 Sobota 12 Luty 2022 0 Niedziela 13 Luty 2022 0 Poniedziałek 14 Luty 2022 1 Wtorek 15 Luty 2022 1 Środa 16 Luty 2022 0 Czwartek 17 Luty 2022 0 Piątek 18 Luty 2022 0 Sobota 19 Luty 2022 0 Niedziela 20 Luty 2022 0 Poniedziałek 21 Luty 2022 0 Wtorek 22 Luty 2022 0 Środa 23 Luty 2022 1 Czwartek 24 Luty 2022 0 Piątek 25 Luty 2022 0 Sobota 26 Luty 2022 0 Niedziela 27 Luty 2022 0 Poniedziałek 28 Luty 2022 0 Wtorek 1 Marzec 2022 0 Środa 2 Marzec 2022 0 Czwartek 3 Marzec 2022 0 Piątek 4 Marzec 2022 0 Sobota 5 Marzec 2022 0 Niedziela 6 Marzec 2022 0 Poniedziałek 7 Marzec 2022 0 Wtorek 8 Marzec 2022 0 Środa 9 Marzec 2022 0 Czwartek 10 Marzec 2022 0 Piątek 11 Marzec 2022 0 Sobota 12 Marzec 2022 0 Niedziela 13 Marzec 2022 0 Poniedziałek 14 Marzec 2022 0 Wtorek 15 Marzec 2022 0 Środa 16 Marzec 2022 0 Czwartek 17 Marzec 2022 0 Piątek 18 Marzec 2022 0 Sobota 19 Marzec 2022 0 Niedziela 20 Marzec 2022 0 Poniedziałek 21 Marzec 2022 0 Wtorek 22 Marzec 2022 0 Środa 23 Marzec 2022 0 Czwartek 24 Marzec 2022 0 Piątek 25 Marzec 2022 0 Sobota 26 Marzec 2022 0 Niedziela 27 Marzec 2022 0 Poniedziałek 28 Marzec 2022 0 Wtorek 29 Marzec 2022 0 Środa 30 Marzec 2022 0 Czwartek 31 Marzec 2022 0 Piątek 1 Kwiecień 2022 0 Sobota 2 Kwiecień 2022 0 Niedziela 3 Kwiecień 2022 0 Poniedziałek 4 Kwiecień 2022 0 Wtorek 5 Kwiecień 2022 0 Środa 6 Kwiecień 2022 0 Czwartek 7 Kwiecień 2022 0 Piątek 8 Kwiecień 2022 0 Sobota 9 Kwiecień 2022 0 Niedziela 10 Kwiecień 2022 0 Poniedziałek 11 Kwiecień 2022 1 Wtorek 12 Kwiecień 2022 0 Środa 13 Kwiecień 2022 0 Czwartek 14 Kwiecień 2022 2 Piątek 15 Kwiecień 2022 0 Sobota 16 Kwiecień 2022 0 Niedziela 17 Kwiecień 2022 0 Poniedziałek 18 Kwiecień 2022 0 Wtorek 19 Kwiecień 2022 1 Środa 20 Kwiecień 2022 1 Czwartek 21 Kwiecień 2022 0 Piątek 22 Kwiecień 2022 0 Sobota 23 Kwiecień 2022 0 Niedziela 24 Kwiecień 2022 0 Poniedziałek 25 Kwiecień 2022 0 Wtorek 26 Kwiecień 2022 0 Środa 27 Kwiecień 2022 0 Czwartek 28 Kwiecień 2022 0 Piątek 29 Kwiecień 2022 0 Sobota 30 Kwiecień 2022 0 Niedziela 1 Maj 2022 1 Poniedziałek 2 Maj 2022 0 Wtorek 3 Maj 2022 1 Środa 4 Maj 2022 0 Czwartek 5 Maj 2022 2 Piątek 6 Maj 2022 0 Sobota 7 Maj 2022 0 Niedziela 8 Maj 2022 0 Poniedziałek 9 Maj 2022 0 Wtorek 10 Maj 2022 1 Środa 11 Maj 2022 0 Czwartek 12 Maj 2022 0 Piątek 13 Maj 2022 0 Sobota 14 Maj 2022 0 Niedziela 15 Maj 2022 0 Poniedziałek 16 Maj 2022 1 Wtorek 17 Maj 2022 0 Środa 18 Maj 2022 0 Czwartek 19 Maj 2022 1 Piątek 20 Maj 2022 0 Sobota 21 Maj 2022 0 Niedziela 22 Maj 2022 1 Poniedziałek 23 Maj 2022 1 Wtorek 24 Maj 2022 0 Środa 25 Maj 2022 0 Czwartek 26 Maj 2022 0 Piątek 27 Maj 2022 1 Sobota 28 Maj 2022 1 Niedziela 29 Maj 2022 0 Poniedziałek 30 Maj 2022 0 Wtorek 31 Maj 2022 0 Środa 1 Czerwiec 2022 0 Czwartek 2 Czerwiec 2022 0 Piątek 3 Czerwiec 2022 0 Sobota 4 Czerwiec 2022 0 Niedziela 5 Czerwiec 2022 0 Poniedziałek 6 Czerwiec 2022 0 Wtorek 7 Czerwiec 2022 0 Środa 8 Czerwiec 2022 0 Czwartek 9 Czerwiec 2022 0 Piątek 10 Czerwiec 2022 0 Sobota 11 Czerwiec 2022 0 Niedziela 12 Czerwiec 2022 1 Poniedziałek 13 Czerwiec 2022 0 Wtorek 14 Czerwiec 2022 1 Środa 15 Czerwiec 2022 0 Czwartek 16 Czerwiec 2022 0 Piątek 17 Czerwiec 2022 0 Sobota 18 Czerwiec 2022 0 Niedziela 19 Czerwiec 2022 0 Poniedziałek 20 Czerwiec 2022 0 Wtorek 21 Czerwiec 2022 0 Środa 22 Czerwiec 2022 0 Czwartek 23 Czerwiec 2022 1 Piątek 24 Czerwiec 2022 0 Sobota 25 Czerwiec 2022 0 Niedziela 26 Czerwiec 2022 0 Poniedziałek 27 Czerwiec 2022 0 Wtorek 28 Czerwiec 2022 0 Środa 29 Czerwiec 2022 0 Czwartek 30 Czerwiec 2022 0 Piątek 1 Lipiec 2022 0 Sobota 2 Lipiec 2022 1 Niedziela 3 Lipiec 2022 0 Poniedziałek 4 Lipiec 2022 1 Wtorek 5 Lipiec 2022 0 Środa 6 Lipiec 2022 0 Czwartek 7 Lipiec 2022 0 Piątek 8 Lipiec 2022 0 Sobota 9 Lipiec 2022 0 Niedziela 10 Lipiec 2022 0 Poniedziałek 11 Lipiec 2022 0 Wtorek 12 Lipiec 2022 0 Środa 13 Lipiec 2022 0 Czwartek 14 Lipiec 2022 1 Piątek 15 Lipiec 2022 1 Sobota 16 Lipiec 2022 0 Niedziela 17 Lipiec 2022 0 Poniedziałek 18 Lipiec 2022 0 Wtorek 19 Lipiec 2022 1 Środa 20 Lipiec 2022 0 Czwartek 21 Lipiec 2022 1 Piątek 22 Lipiec 2022 0 Sobota 23 Lipiec 2022 0 Niedziela 24 Lipiec 2022 1 Poniedziałek 25 Lipiec 2022 0 Wtorek 26 Lipiec 2022 0 Środa 27 Lipiec 2022 0 Czwartek 28 Lipiec 2022 0 Piątek 29 Lipiec 2022 0 Sobota 30 Lipiec 2022 0 Zewnętrzne linki Apple Music O tym wykonwacy Janusz Gniatkowski 2 430 słuchaczy Powiązane tagi Janusz Gniatkowski ur. 6 czerwca 1928 we Lwowie zm. 23 lipca 2011 w Poraju Piosenkarz, którego nazwisko znajdziemy w każdej encyklopedii muzycznej. Rozpoczął swoją karierę w Polskim Radiu w Katowicach. Był największym idolem publiczności swoich czasów. Stopień jego popularności wyprzedzał epokę. Już w latach 50-tych wypełniał stadiony. Był porównywany do największych piosenkarzy świata, nazywany Wielkim Gniadym, Valentinem polskiej piosenki, bożyszczem kobiet. Charakteryzował go niepowtarzalny, ciepły, o wspaniałej barwie głos, niezwykła plastyczność i łatwość operowania d… dowiedz się więcej Janusz Gniatkowski ur. 6 czerwca 1928 we Lwowie zm. 23 lipca 2011 w Poraju Piosenkarz, którego nazwisko znajdziemy w każdej encyklopedii muzycznej. Rozpoczął swoją karierę w Polsk… dowiedz się więcej Janusz Gniatkowski ur. 6 czerwca 1928 we Lwowie zm. 23 lipca 2011 w Poraju Piosenkarz, którego nazwisko znajdziemy w każdej encyklopedii muzycznej. Rozpoczął swoją karierę w Polskim Radiu w Katowicach. Był największym idolem … dowiedz się więcej Wyświetl pełny profil wykonawcy Podobni wykonawcy Wyświetl wszystkich podobnych wykonawców

most na rzece kwai nuty